ARTYKUŁ NA PODSTAWIE MATERIAŁÓW PRASOWYCH
Azyl na wyciągnięcie ręki. Luksus ciszy w mazurskiej Kalborni
Nad Dąbrową Wielką ten sposób myślenia ma już swoją własną formę. Kalbornia Mazury powstała jako prywatna osada całorocznych domów. Właściciele i ich goście mają do dyspozycji przystań z domem klubowym, pomost i prywatną plażę. Projektując architekturę, Boris Kudlička with Partners podporządkowali swoją wizję temu, co znaleźli tu znacznie wcześniej: wodzie, ukształtowaniu terenu, światłu i otaczającym lasom. Jezioro, nad którym znajdują się domy, objęte jest strefą ciszy, a jego woda posiada pierwszą klasę czystości.
W Kalborni najważniejszym bohaterem architekci uczynili krajobraz. „Domy są współczesne, ale pozbawione ostentacji. Ich architektura opiera się na zestawieniu dwóch części. Strefę dzienną z salonem i kuchnią wyróżnia jasna, drewniana elewacja i niemal siedmiometrowe przeszklenia, które otwierają wnętrze na jezioro i roślinność. Bardziej intymna część, mieszcząca dwie sypialnie i łazienki, została zamknięta w ciemnej bryle, zapewniającej większe poczucie prywatności. Ten kontrast porządkuje dom również od zewnątrz. Naturalne materiały, tarasy i duże przeszklenia sprawiają, że architektura nie próbuje zaznaczać swojej obecności za wszelką cenę. Ma pozwolić patrzeć dalej” - mówią o Kalborni architekci z Boris Kudlička with Partners.
Nowym elementem krajobrazu są ogrody tworzone wokół domów. Zamiast wyraźnie zaznaczać granice prywatnych działek, łagodnie łączą architekturę z przyrodą. Z czasem mają stawać się coraz bardziej naturalną częścią tego miejsca. „Nie chcieliśmy projektować ogrodów, które odcinają domy od otoczenia. Dlatego zamiast porządkować naturę, staraliśmy się za nią podążać, zachowując otwarcie na wodę, las i spektakularne widoki. Im mniej widać w tym rękę projektanta, tym lepiej” - dodaje Piotr Garbacki z Departamentu Zieleni.
W pierwszej linii, wysoko na wzgórzu albo wśród drzew
Na nowych właścicieli czeka już tylko pięć ostatnich domów z pierwszego etapu inwestycji, o powierzchni od 78 do 106 m². Każdy stoi na własnej, przestronnej działce i pozostaje w bezpośredniej relacji z przyrodą. Najbliżej wody znajduje się 106-metrowy dom w pierwszej linii brzegowej. Zaledwie kilka kroków wystarczy, by zanurzyć się w jeziorze. Dwa kolejne domy, o powierzchni 106 i 92 m², położone są nieco wyżej, na wzgórzu. Zamiast bezpośredniej bliskości wody oferują spektakularny widok, więcej oddechu i naturalne poczucie odosobnienia.
Kolejny dom, o powierzchni 85,5 m², niemal wtapia się w las, zachowując jednocześnie widok na Dąbrowę Wielką. Zieleń tworzy wokół niego naturalną osłonę, dzięki której ogród i taras zyskują szczególnie prywatny charakter. Najmniejszy z dostępnych domów ma 78 m² i jest już całkowicie wyposażony. Decydując się na jego kupno nie trzeba niczego zamawiać ani urządzać. „Wnętrze domu pokazowego zaczyna się właściwie za oknem. Tafla jeziora, piasek, pola zbóż i las podpowiedziały nam paletę barw oraz faktur. Na tym tle zestawiliśmy ikony wzornictwa lat 60. ze współczesnym polskim rzemiosłem” - mówi Krzysztof Ryński, współzałożyciel Maybel.
Od Metropolitan Opera po dom nad mazurskim jeziorem
Za koncepcją architektoniczną Kalborni stoi Boris Kudlička with Partners. Portfolio pracowni obejmuje luksusowe wnętrza mieszkalne i komercyjne w Polsce i za granicą, w tym warszawski Raffles Europejski, prywatne rezydencje oraz projekty realizowane m.in. w Szwajcarii i Katarze. Sam Boris Kudlička porusza się pomiędzy architekturą, designem, sztuką i teatrem, posiada szerokie doświadczenie współpracy z domami operowymi, między innymi Metropolitan Opera, Teatrem Wielkim – Operą Narodową w Warszawie i Wiener Staatsoper. Jego doświadczenie architektoniczne widać oczywiście w Kalborni. Nie traktuje projektowania wyłącznie jako komponowania brył i funkcji. Punktem wyjścia zawsze jest atmosfera miejsca i sposób, w jaki będzie ono przeżywane.
Poza utartym szlakiem
Kalbornia leży na Mazurach Zachodnich, w części regionu, która wciąż zachowała swój spokojny, nieco mniej oczywisty charakter. Wokół rozciągają się lasy i Wzgórza Dylewskie, a tutejszy krajobraz naturalnie sprzyja jeździe konnej, żeglowaniu, jodze, wyprawom rowerowym i długim spacerom. Kilka kilometrów dalej znajduje się Dąbrówno, miasteczko o ponad siedemsetletniej historii, nieco dalej Pola Grunwaldzkie. Warto też poznać niewielkie gospodarstwa i lokalnych producentów, do których jedzie się po sery czy świeżą rybę albo po prostu na dobrą kolację.
Jedną z największych przyjemności posiadania własnego miejsca w Kalborni jest to, że można tu zwyczajnie „naładować baterie”. Latem zacząć dzień od kąpieli w jeziorze, jesienią patrzeć na mgłę unoszącą się nad wodą, zimą rozpalić w kominku i pójść na długi spacer przez las. Bez programu i specjalnej okazji. Bo drugi dom nabiera prawdziwego znaczenia wtedy, kiedy przestaje być miejscem, do którego się wyjeżdża, a zaczyna być miejscem, do którego chętnie się wraca.